Unique Vision Studio

wizualizacje grafika render reklama unique vision studio

17.5 METRA ROBI RÓŻNICĘ

+ Część prac konkursowych

Kibice Wisły na nowym stadionie

Czy istnieje jednostka miary, którą precyzyjnie określilibyśmy różnicę jakości, jaka dzieli polską kinematografię od seryjnie wydawanych mistrzowskich produkcji choćby z naszego europejskiego podwórka. Czy można zmierzyć rozmiary przepaści, która różni naszych rodzimych futbolowych partaczy od światowej, czy brazylijskiej samby? Zdaje się to dosyć trudne. O ile zaległości w gospodarce dałoby się wyznaczyć konkretną ilością niewybudowanych kilometrów autostrad, o tyle w sferze naszego architektonicznego ubóstwa wyznaczenie różnicy za pomocą jednostki miary wydaje się niewykonalne. No, może z jednym wyjątkiem. Wszak w Krakowie, zdaje się, nie ma rzeczy niemożliwych. Mowa jest o stadionie Wisły Kraków, niechlubnym dziele duetu Wojciecha Obtułowicza i prezydenta Jacka Majchrowskiego. Ale co takiego różni będący na ukończeniu obiekt sportowy od jego funkcjonalnych braci? Nie mniej, nie więcej, a 17,5 metra. Tyle dokładnie. Ale do rzeczy.

Owe 17,5 metra to nic innego jak odległość bocznej linii murawy od pierwszych rzędów z krzesełkami. Z powodu tak zaprojektowanej geometrii obiektu, stadion jest niemal kwadratowy. Trybuny zorientowane wzdłuż boiska oddalone są od siebie o 103 metry! Ktoś powie, że bijemy zatem na głowę wszelkie powstałe dotąd stadiony, wyznaczamy nowe trendy. Niestety pomyli się okrutnie, bowiem w tej materii jakość rośnie odwrotnie proporcjonalnie do odległości ( sic ). Ten sam jegomość, nie podda się i zapyta ponownie, czy to aby nie przesada, żeby trąbić z powodu jakichś 17,5 metrów, no bo przecież każdemu się pomyłka zdarza, a kto wie, może się projektantowi myszka poślizgnęła, normy pomyliły, albo autocad zresetował w najbardziej nieszczęśliwym momencie. To wszystko jest tak samo możliwe, jak niemożliwa zdaje się historia tego krakowskiego bubla. W każdym razie owe 17,5 metra to jedynie czubek góry lodowej w lawinie błędów i skandali prowadzonej pod szyldem Euro 2012 inwestycji. Ale po kolei.

Czy sądzisz drogi czytelniku, że miasto może zlecić z wolnej ręki sporządzenie projektu dla inwestycji wartej pół miliarda złotych? Oczywiście, że nie, odpowiesz...Chyba, że w Krakowie, tutaj jak się zdaje, można wiele. Projektowa historia realizacji stadionu budowanego dla krakowskiej Wisły ani nie zaznała konkursu, ani przetargu. Można sobie wyobrazić taką scenkę. Przychodzi pan architekt Wojciech O. do pana Jacka M. albo i na odwrót, bez znaczenia. Słychać krótkie chrząknięcia, dochodzi do wymiany gestów, uprzejmości, dzieje się coraz więcej, pojawiają się jakieś dokumenty, uściski dłoń i...karty rozdane. Poker królewski jak się patrzy. Co z tego, że renomowana firma z Holandii obiecuje zaprojektować i zbudować obiekt za niewielkie pieniądze. Na co rozpisywać konkurs, ogłaszać przetargi. Fakt, że dwie trybuny za bramkami zrealizowane w pierwszym etapie obarczone były setkami poważnych funkcjonalnych i estetycznych uchybień nie przeszkodził, aby kontynuować współpracę z pracownią Wojciecha Obtułowicza. Nawet realna szansa na otrzymanie organizacji finałowych meczów Euro 2012 zdawała się kiepską motywacją do rozpisania konkursu, albo chociaż przeprowadzenia rozmów z renomowanymi pracowniami mającymi na koncie podobne obiekty. Czy nie zastanawia fakt, że szansę na Euro2012 Kraków stracił po żenujących błędach formalnych we wnioskach? Wszak w razie otrzymania organizacji turnieju inwestycja musiałaby zyskać niezwykłą przejrzystość i rzetelność, na których, jak można domniemać nie wszystkim zależy. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę wynagrodzenie, które w podobnych inwestycjach oscyluje wokół 3 do 7 procent z wartości inwestycji, a w tym przypadku jest to pół miliarda złotych. Wynagrodzenie projektanta to wobec tego między 15, a 35 milionów złotych. Bagatela.

Rzućmy okiem na atrakcje, które za ponad pół miliarda złotych przygotowało dla nas miasto wespół z architektem. Oddana kilka lat temu, goszcząca najwierniejszych kibiców trybuna za jedną z bramek do tej pory nie doczekała się klatek schodowych i nie kwalifikuje się do użytkowania. Będące klientem miasto, nie zadbało również o wiele innych elementów obiektu, tak oczywistych jak choćby telebimy, na które ponoć nie starczyło pieniędzy, a których konstrukcja nośna zlokalizowana została w najoryginalniejszy, żeby nie użyć mocniejszych określeń, sposób a mianowicie na środku większych trybun. Zapewne architekt nie przepada za telewizją, postanowił zatem uprzykrzyć pracę realizatorów transmisji telewizyjnej, w której zamiast okazałej przeciwległej trybuny z widzami, oglądać będziemy tylnią część telebimu. Pozostając jeszcze przy telebimach, przy okazji prezentacji oświetlenia stadionu Wisły, miasto poinformowało, że zamontowanie tychże odbędzie się dopiero w następnym roku. A wszystko z uwagi na kosztorys przedsięwzięcia opiewający na 3,6 miliona złotych . Słowa dyrektor ZIKiT Joanny Niedziałkowskiej nie pierwszy raz wzbudziły podejrzenia i kontrowersje, bardzo szybko okazało się, że miasto chętnie zamierzało przepłacić ponad dwukrotnie. Należy się zastanowić, ile elementów stadionu wyceniono w ten sposób. W tym kontekście warto przypomnieć choćby budowę pawilonu medialnego. Pomijając kwestię jego funkcjonalnych braków interesujący zdaje się proces w którym wycena obiektu rosła jak szalona, z 4 do ponad 10 milionów złotych. Ale to nie koniec. W projekcie przewidziano tylko dwie kasy dla 33 tysięcy widzów. Stając w kolejce po bilet warto zatem zaopatrzyć się w śpiwór, albo namiot, a najlepiej w jedno i drugie z cierpliwością w pakiecie. Kolejną oznaką animuszu pracowni projektowej i nadzorującej inwestycję ZIKiT jest zaprojektowanie stopni między rzędami o wysokości 51 centymetrów. Ten jeden centymetr kosztował grube miliony, bo wymusił instalację stalowych balustrad przy każdym krzesełku piętrowych trybun. Inną ciekawostką jest kwestia najdroższych miejsc na stadionie. Zaprojektowano je tak, aby najhojniejsi goście obiektu mogli zamiast murawie i zmagań piłkarzy na niej walczących przyjrzeć się betonowemu murkowi, skutecznie zasłaniającemu wygodne uczestniczenie w wydarzeniu. Po tym wszystkim zapewne nikogo już nie dziwi tłumaczenie pani Niedziałkowskiej, jakoby fatalny stan betonowych elewacji był umyślnym zabiegiem wynikającym z brutalistycznej architektury obiektu. Pomimo ogromnego budżetu w trakcie realizacji miasto bez oporów przychyliło się na wniosek wykonawcy o rezygnację z betonu architektonicznego. Podobna, przedziwna klątwa dotknęła również nawierzchnię wokół stadionu, która w zamyśle architekta chcąc zaistnieć w formie kostki granitowej skończyła jako...asfalt. Podsumowując wymienione, co barwniejsze aspekty stadionowej inwestycji chciałoby się zadać pytanie o funkcjonowanie w polskim systemie pojęcia niegospodarności i zwyczajnej odpowiedzialności za swoje obowiązki. Zwłaszcza, jeśli rzecz dotyczy zabawki za ponad pół miliarda złotych z kieszeni podatników.

Ktoś niechybnie mi zarzuci, że krytyka to rzecz prosta, że narzekać Polak lubi. Nic bardziej mylnego drogi czytelniku. W odpowiedzi na domniemany zarzut ogłaszam wszem i wobec konkurs na zagospodarowanie wielkich przestrzeni, rozciągających się szeroko na 17,5 metra między trybunami a liniami bocznymi boiska. Żeby jednak nie spocząć na samej inicjatywie, Unique Vision Studio, które prezentuję w osobie własnej przygotowało kilka przykładowych propozycji, które oczywiście w ostatecznym procesie konkursowym udziału nie wezmą, ale być może rozpalą kilka zdolnych głów. Zadanie do wykonania jest o tyle wyjątkowe, co wymagające i chwalebne. Może przecież odwrócić losy beznadziejnie wydanych 500 milionów, przynieść niewątpliwą sławę pomysłodawcy, promocję obiektowi a i zdobyć potrzebne do utrzymania się stadionu pieniądze. Nikt w przyszłości już nie powie, że stadion za pół miliarda, że bez konkursu, że bez przetargu. A do tego wszystkiego, może i krytyka spadająca na barki architekta, szanownego pana Wojciecha Obtułowicza zamieni się w peany podziwu na cześć świetnie przemyślanej, multifunkcjonalnej 17,5 metrowej ziemi obiecanej. Przejdźmy zatem do wizji Unique Vision Studio.

1. Propozycja obejmuje wykorzystanie 40 arów obszaru wzdłuż boiska na potrzeby rolnictwa. Na pierwszym planie widoczni nowi, zadowoleni kibice klubu. Sielski klimat, wielkie wpływy do kasy miejskiej, dodatkowe miejsca pracy to kolejne, niewątpliwe atuty rozwiązania. Z braku specjalistycznej, osadzonej w ekonomii wiedzy na temat rolnictwa wybór upraw wydaje się trudny. Osobiście pole ziemniaków wydaje się kuszące. Nie ma to jak pure.

Rolniczy Stadion

Rolniczy Stadion

2. Plaża miejska, kompleks basenów. 17, 5 metrowy trakt wspaniale nadaje się na tego typu instalacje. Proszę sobie tylko wyobrazić podziwianie technicznych sztuczek naszych ligowych piłkarzy z perspektywy bulgoczącego jaccuzi. Palce lizać!

Plaża

Plaża

3. Kompleks kortów tenisowych. To niewiarygodne, ale po obu stronach boiska, na stadionie Wisły Kraków można bez trudu wybudować 8 pełnowymiarowych kortów tenisowych. Co więcej, na platformę sędziowską i tymczasowe trybuny pozostaje aż 6,5 metra! Biorąc pod uwagę oscylującą wokół 20 - 30 zł średnią cenę wynajmu zewnętrznego kortu, przedsięwzięcie przynosiłoby zyski w wysokości 1600 - 2000 zł za 8 godzin wynajmu podczas jednej doby, co daje blisko milion złotych wpływów w ciągu roku. Ale to jeszcze nie koniec! Wyobraźmy sobie wielki turniej, Roger Federer podejmuje Rafaela Nadala, obok Agnieszka Radwańska daje popalić Marii Szarapowej, a na trybunach tysiące widzów. Aż chciałoby się wierzyć, że to taki niewyciągnięty as z rękawa pana architekta.

Korty

Korty

4. Koszykówka.Magiczne 17,5 metra bez trudu przygarną 6 pełnowymiarowych boisk do koszykówki. Tylko czekać, aż gwiazdorskie zespoły NBA tłumnie ściągać będą na zgrupowania do samego Krakowa. Ahhh ohhh!

Koszykówka

5. Lekkoatletyka. Czy wiecie, że pomiędzy trybunami a liniami bocznymi boiska realizowanego obiektu zmieszczą się po dwie bieżnie, ośmio i sześcio torowe o długości 120 metrów? Trzeba dać znać Robertowi Korzeniowskiemu, on już będzie wiedział jak zrobić z tego dochodowy biznes.

Lekkoatletyka

6. Gokarty.Czemu nie? Kto nie chciałby podziwiać Roberta Kubicy mknącego pomiędzy trybunami krakowskiego stadionu.

Gokarty

Tyle ode mnie. Czekam na Wasze pomysły zagospodarowania sławnych 17,5 metra. Prace proszę przesyłać na uniquevisionstudio@gmail.com lub rafalbarnas@o2.pl z dopiskiem "17,5 metra". Wszystkie nadesłane propozycje zaprezentowane zostaną na stronie studia www.uniquevisionstudio.com, jak również na łamach życzliwych portali architektonicznych, a najlepsze zostaną przekazane na ręce autora projektu stadionu, prezydenta Krakowa i urzędników ZIKiT prowadzących inwestycję.Prace można przesyłać do 17,5 dnia od ogłoszenia konkursu, a więc do końca 24 września.

Obrazek wyjściowy do sporządzenia wizualizacji do pobrania w wysokiej rozdzielczości

Rafał Barnaś
Unique Vision Studio

Publikacje m.in. Interia.pl, PortalKibica.pl, Stadion.Wisły.info, Stadiony.net

Z powodu pewnych zaistniałych okoliczności konkurs został odwołany, a publikacje w kolejnych zainteresowanych środkach medialnych wstrzymane

Poniżej można obejrzeć kilka zwizualizowanych pomysłów czytelników

Pan Michał proponuje bazar. "Po zakmknięciu Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie, możnaby było zaprosić naszych azjatyckich przyjaciół do sprzedawania w Krakowie. Stadion by się sam utzymywał, bo czynsz płaciliby sprzedawcy a Wisła skorzystałaby na tym, bo jej stadion byłby najczęściej, najliczniej i być może nawet najchętniej odwiedzanym stadionem w Polsce"

Bazar

Kokrys proponuje karać odpowiedzialnych za inwestycję chłostą. Swoją tezę argumentuje następująco : "Ja osobiście proponuję wystawić niewielkie podium i chłostać tam co mecz Pana architekta O. prezydenta M. i panią z ZIKiT N. ;)"

Podium

Dawid jest przekonany, że idealnym rozwiązaniem będzie parking. Swoją pracę opisuje następująco : "1. Zaplanowanych parkingów podziemnych nie zrealizowano, a gdzieś te 33 tys. kibiców musi zaparkować. Do tej pory było 22 tys. miejsc (w szczytowym okresie), a zatłoczenie sięgało niekiedy Piastowskiej i Krupniczej. 2. Powinniśmy otrzymać nagrodę od fotografów. Wielokrotnie słyszeliśmy o trudnych warunkach pracy w trakcie ulew, burz czy zamieci śnieżnych. W tym przypadku każdy fotograf może wcześniej zając odpowiednie miejsce parkingowe i z samochodu wykonywać zdjęcia. 3. Oszczędność - w razie kłopotów z wypłacalnością istnieje możliwość ograniczenia ilości świateł ze stadionowych jupiterów, a wspomóc mogą kierowcy włączając w samochodach światła mijania (w razie mniejszej frekwencji - długie lub przeciwmgielne)."

Parking

Stacja Kraków Stadion. Olos88 proponuje owe 17,5 metra zagospodarować pod przystanek kolejowy "Kraków Stadion". Z jednej strony byłaby to niewątpliwa atrakcja dla podróżnych, którzy przejeżdżając tędy mogliby obejrzeć na żywo trening piłkarzy lub nawet fragment spotkania; z drugiej strony fani dojeżdżający do Krakowa mieliby bezpośredni transport na mecz, co np. zmniejszałoby ryzyko spotkania z kibicami Cracovii ;) Zamiennie mógłby to być też przystanek Krakowskiego Szybkiego Tramwaju. Można by wtedy np. Zintegrować Krakowską Kartę Miejską z biletami na mecze.

Stacja Kraków stadion

Serdecznie dziękujemy za przesłane pomysły i prace.

polski | english

Copyright © Unique Vision Studio-Rafał Barnaś|Created by R. Barnaś